Z inwestycjami w struktury nie wiąże się raczej wiele problemów. Problemem może być kłopot w znalezieniu na rynku jakiejś oferty wartej fatygi, to fakt. W praktyce dla początkującego inwestora mylące może być to, że jeden i ten sam produkt występuje pod przynajmniej kilkoma nazwami. Jest to kwestia zapisów formalnych i w żaden sposób nie przekłada się na funkcjonowanie danego instrumentu. Niemniej jednak pewien językowy chaos też zniechęca do inwestowania, bo właściwie „w co ja inwestuję?”. Największym problemem jest brak przyzwyczajenia. Choć jest to całkowicie normalne w stosunku do tak młodych na rynku polskim instrumentów jak fundusze strukturyzowane. Niemniej jednak, jeśli strach przed nieznanym powstrzymuje nas przed inwestycją to raczej marni by z nas byli inwestorzy. Instrumentu lokat strukturyzowanych trzeba się nauczyć, podobnie jak wszystkich wcześniejszych inwestycyjnych wynalazków. I na koniec, coś, co kłopotem w sensie formalnym nie jest, ale może odebrać radość inwestowania: podatek. Od zdecydowanej większości struktur fiskus zabierze soją część. W praktyce nawet tego nie zauważymy, ponieważ kwota otrzymana będzie już po opodatkowaniu, ale znacznie sympatycznie inwestowałoby się bez podatku.
Produkty strukturyzowane już na stałe zagościły w portfelach inwestycyjnych mieszkańców Ameryki Północnej i Zachodniej Europy. Zanim podobnie stanie się i w Polsce musi minąć jeszcze sporo czasu, ponieważ ani banki specjalnie obficie nie raczą nas korzystnymi ofertami struktur, ani my sami, kiedy już się jakaś pojawi, nie bierzemy chętnie udziału w takiej inwestycji. Mimo tego, można raczej przewidywać, że za czas jakiś ta sytuacja się zmieni i fundusze strukturyzowane staną się jedną z częściej wybieranych inwestycji. Ich wachlarz w innych częściach świata jest dziś bardzo szeroki i każdy może sobie wybrać inwestycję według całej masy kryteriów. Analitycy przypuszczają, że im większą dowolność przy wyborze struktur zostawić inwestorom- tym chętniej zdeponują oni w takim instrumencie swoje oszczędności. Z drugiej strony istnieją obawy, ze przepisy zostaną uzupełnione o zapisy pozwalające na opodatkowanie tego, co jeszcze dziś umożliwia przeprowadzenie inwestycji bez podziału zysków z budżetem państwa. Dzielenie się dochodem z kimś, kto nawet palca nie przyłożył do inwestycji jest czymś co zdecydowanie odstrasza inwestorów od jakichkolwiek działań.
Już dziś w zachodniej Europie oraz Stanach Zjednoczonych i Kanadzie produkty strukturyzowane stanowią olbrzymią część rynku oszczędnościowo- inwestycyjnego. Do Polski jednak dotarły one stosunkowo niedawno i podczas gdy w Niemczech rok rocznie pojawia się sto sześćdziesiąt tysięcy nowych- w Polce przez wszystkie lata nie powstało ich nawet sto tysięcy. To strasznie niewiele, ale w zasadzie pewnym jest, że w najbliższych latach produkty strukturyzowane staną się coraz poważniejszą konkurencją dla funduszy inwestycyjnych, nie wspominając nawet o tradycyjnych lokatach bankowych. Wygoda użycia, niski koszt, potencjalnie wysoka stopa zwrotu i gwarancja kapitału to bez wątpienia cechy instrumentu finansowego przyszłości. Jednak dokładnie dalsze losy tego instrumentu będą kształtowane przez zapotrzebowanie konsumentów, którzy jednak zapewne szybko docenią zalety płynące z wykorzystania struktur do pomnażania swoich nawet skromnych oszczędności. Nie ma też wątpliwości co do tego, że nie wyprą one w całości żadnego instrumentu z już obecnych na rynku, ale powinny wpłynąć na uatrakcyjnienie ofert banków i zwiększenie w sposób znaczny możliwości inwestycji.
Czy jest możliwe, żeby na kryzysie, zamiast tracić, zarabiać? Choć może brzmi to nieprawdopodobnie, to jedyna możliwą odpowiedzią jest odpowiedź twierdząca. To, w jaki sposób, i czy każdy może zarobić- tu już następują pewne komplikacje, ale najważniejszy element, czyli technicznie funkcjonujący instrument inwestycyjny- jest dostępny w ofertach banków. W rzeczywistości większość z nas już z takiego instrumentu korzysta, bo taką formę mają niemal wszystkie ubezpieczenia. Produkty strukturyzowane, bo o nich mowa to instrumenty łączące bezpieczeństwo lokaty bankowej i dochodowość akcji. W Polsce wciąż niezbyt popularne, na Zachodzie już od kilku lat będące podstawą niektórych portfeli inwestycyjnych. Ze względu na luki prawne istnieje sporo nazw określających tę samą klasę produktów. Wszystko, co ma w nazwie przymiotnik „strukturyzowany” jest właśnie oparte o tę samą prostą zasadę działania, która zapewnia bardzo wysokie bezpieczeństwo i możliwość osiągnięcia wysokiego zysku z niewielkiego nawet wkładu własnego. Choć oferta struktur w polskich bankach jest raczej niezbyt rozbudowana to przypuszczać można, że zmieni się to już w najbliższym czasie.
W przypadku struktur, podobnie jak przy kilku innych instrumentach finansowych bardzo duże znaczenie maja przeszłe wyniki. Oczywiście podejść do nich należy z dużą rezerwą, bo to jednak tylko historia, ale należy sprawdzić czy materiały firmowe są tak rzetelne, jakbyśmy sobie tego życzyli. Wykonując tak zwany backtest, czyli szacowanie stopy zwrotu na podstawie przeszłych wyników należy wziąć po uwagę okres przynajmniej dwa- trzy razy dłuższy niż planowany okres własnej inwestycji. Jeśli końcowa data przedstawionych danych bardzo odbiega od aktualnej- z czego to wynika? Brak jest nowszych badań czy przedstawiono najlepszy okres? Najlepiej byłoby, gdyby dystrybutor sam podawał przedział zysków, jaki może nam przynieść inwestycja, zawsze jednak warto samodzielnie to jeszcze raz przeliczyć. Jeśli mamy w ręce jakiś ranking pamiętajmy, że może on bazować na różnych danych, a często nawet różnica tygodnia w okresie, którego dotyczy może dość sporo zmienić, natomiast miesiąc już na pewno do jakiegoś stopnia odwraca kolejność w rankingu. Dystrybutor bowiem ma do dyspozycji kilka narzędzi, którymi może nas zachęcać do kupna produktu, ale niekoniecznie podawać najbardziej użyteczne dane.
Pierwszym problemem, z jakim przyjdzie zmierzyć się inwestorowi zainteresowanemu strukturami będzie mnogość form prawnych takich instrumentów. Różne definicje sprawiają, że niekiedy ten sam produkt może mieć kilka nazw, natomiast pod tą samą nazwą może funkcjonować dość spora ilość znacznie różniących się od siebie instrumentów finansowych. Generalnie to, czy dany instrument nazwie się funduszem strukturyzowanym, lokatą strukturyzowaną, polisą inwestycyjną czy obligacją strukturyzowaną, nie ma większego znaczenia z praktycznego punktu widzenia. Oczywiście pewne konsekwencje z tego wypływają, ale już ich obsługą zajmuje się dystrybutor danego instrumentu. Po drugie problemem może być konieczność odprowadzenia podatku. Oczywiście nie problemem formalnym, bo to będzie wykonane przez dystrybutora przed datą zapadalności inwestycji, ale nikt nie chce dzielić się swoim zyskiem. Utrudnieniem mogą też być pewne specyficzne zapisy umowy, ale jest to raczej kwestia przyzwyczajenia, jaką kilka lat temu było nauczenie się inwestycji w fundusze inwestycyjne, które często działają na takiej samej zasadzie jak struktury. Większość praktycznych problemów wynika z tego, że w Polsce jest to wciąż instrument nowy, więc brak doświadczenia z jego stosowaniem